Hana dzisiaj odkryła frajdę ślizgania. Ja mam trochę odmienne zdanie na temat ślizgających się łap na lodzie. W Nią wstępuje mały diabełek a mnie normalnie paraliżuje. :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hana. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 stycznia 2014
sobota, 25 stycznia 2014
niedziela, 19 maja 2013
czwartek, 20 grudnia 2012
środa, 5 grudnia 2012
niedziela, 17 lipca 2011
Oooo...Kurka!!! u gungu.
O...kurka i kolejna i następna...policzę je!!!
deden...dwa...tsi....a co tam... dam im wszystkim jeść! w końcu to wujek (gungu) stawia!
sobota, 16 lipca 2011
Mini wakacje
No tak... małe wakacje dla każdego. Ja spakowany wyjechałem na kolonie do Ukochanego Kierownika Kolonii a Hana i Ali wraz z rodzicami na mini wczasy.

Hana nie byl zbytnio zadowolona wstawaniem o 23-ciej ale cóż... Nie było innej możliwości. Z Łobuziakami lepiej jeżdzić w nocy kiedy śpią...
środa, 13 lipca 2011
Przedpołudniowy spacerek
Niby nic takiego ale nasz Pierwszy dłuższy spacerek zaliczyliśmy właśnie dziś. Trochę na mnie krzyczała ale ogólnie nie było tragedii ;P
poniedziałek, 11 lipca 2011
Piękne widoczki z Równicy.
No tak... Pierwsza wycieczka w góry zaliczona :-) nogi trochę bolą ale co tam. Przygoda jakich mało.
sobota, 2 kwietnia 2011
Pani samochodzik.
Ja lubię jeździć autem. Naprawdę uwielbiam! Nawet mam swój mały azyl w bagażniku naszego "pojemnego" kombika. Jeżdżę często ze Sprawcą, zdarzy się też z Her General, ale obawiam się, że jazdy z Haną nie będę chciał próbować. No gdzie ja się tam zmieszczę w bagażniku tego porszaka?!
środa, 30 marca 2011
Spacerek.
Jak co dzień wybraliśmy się na spacerek. Jednak tym razem było inaczej. Hana miała tę przyjemność trzymać mnie na smyczy. Jej radość była OGROMNA. Moja, nie ukrywam , niekoniecznie tak ogromna.
sobota, 12 lutego 2011
sobota, 22 stycznia 2011
Serek :)
No tak co tu dużo pisać! Tak jak ja lubię wybierać z miski mięsne kawałki...
tak i dla Niej najlepszy w śniadaniu jest SEREK :)
czwartek, 20 stycznia 2011
Dopadła nas choroba.
Niestety... dopadła nas choroba... Ja dawałem sobie radę bez większych problemów. W końcu to nie była psia choroba tylko ludzka... Podobno jakiś wirus ale nikt nie powiedział dokładnie co...
piątek, 14 stycznia 2011
Uczymy się jeść!
No tak! Jedzenie nie jest jeszcze mocną stroną Montany. Leżałem sobie na podłodze i spoglądałem jednym okiem na Jej poczynania. Musze przyznać, że mimo iż z małą pomocą jadła, to szło jej całkiem nieźle! Muzyczką się nie przejmujcie - słuchałem sobie MP3-kę.... no co? Śmieszne, że MP3-kę słucham? Jak już mi nic z tego jogurciku nie kapło, to sobie przynajmniej poleżę i muzyczki posłucham :D
czwartek, 13 stycznia 2011
Hana i latarnie morskie
Piękna... prawda? Hana będąc na morzem zwiedziła trzy niezwykłe budowle. Były to latarnie morskie w Jarosławcu (na zdjęciu), Darłówku i Ustce. Było dosyć wysoko i trochę schodów do pokonania ale dzielnie dała radę. Parę kroczków sama o potem całkowicie zdana na Sprawcę, powędrowała na samą górę owych latarń... Była bardzo podekscytowana - w końcu pierwszy raz miała tego typu wycieczkę.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Pierwsze kroczki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




